Instytutu Kultury Miejskiej, ul. Długi Targ 39/40, Gdańsk
1 grudnia 18:00, Wstęp wolny

Fundacja Pomysłodalnia zaprasza na spotkanie z Klaudią Zalewską, autorką powieści „Deficyt” oraz wydawnictwem Novae Res, w którym książka się ukazała. Jest to kolejna część cyklu „Pomorze czyta”.

Klaudia Zalewska jest absolwentką prawa. Jednak bardziej niż litera prawa, choć sama w sobie fascynująca, Klaudię Zalewską pociągała komunikacja i relacje międzyludzkie. W 2002 roku w Wyższej Szkole Bankowej w Toruniu ukończyła Studia Podyplomowe w zakresie Komunikacji i Public Relations. W listopadzie 2003 roku wraz z mężem (lekarzem) i 9-letnim synem wyemigrowała do Szwecji na 11 długich lat. Tam uczyła się języków, studiowała prawo handlowe, wychowywała dzieci i tęskniła za Polską. W Szwecji urodził się Deficyt, który jest jej debiutem literackim.

Po prostu któregoś dnia usiadłam i zaczęłam pisać książkę, którą nosiłam w sobie kilka ładnych lat, aż dojrzała – mówi pisarka.

Klaudia Zalewska wróciła do Polski z niemal gotową książką, w grudniu 2014 roku. Urzeczona urodą miasta, postanowiła zamieszkać w Gdańsku. Czy ta jej „pisanina” jest coś warta, sprawdzała podsuwając rękopis przyjaciołom i znajomym. Zgodnie twierdzili, że owszem, jest. Fachowej opinii udzielił jej gdański poeta, kryty literacki i animator kultury Andrzej Fac. Książka znalazła się u wydawcy i ukazała w marcu 2017 roku.

Fragment recenzji Pawła Podlipniaka:

Dobra opowieść jest czasem sama w sobie sensem. Jeśli przy tym jest „krótka i węzłowata”, to jeszcze lepiej. Deficyt Klaudii Zalewskiej przy współczesnych powieściach, które z reguły są nadmiernie rozwlekłe i wypełnione dygresjami, sprawia wrażenie czegoś zupełnie osobnego. Mocna narracja, soczyste postaci i sporo naturalistycznej brutalności prosto z życia, to kolejne zalety tej nieco ponad dwustustronicowej historii obyczajowej. Tytułowy „deficyt” to hasło, które autorka pozostawia do rozszyfrowania czytelnikowi. A w tle tużpowojenna Polska lat 50-tych oraz trudne losy małej Klary i jej siostry w trzech oddalonych nieco czasowo (akcja książki kończy się w połowie lat 60-tych) odsłonach. Deficyt to dobra powieść obyczajowa, nie wymagająca recenzenckiego lukru. Czytelnik musi tylko chcieć po nią sięgnąć.

Instytut Kultury Miejskiej 2016