„Wolność jest wiecznym eksperymentem” Rozmowa z Jakubem Kornhauserem

Adam Pluszka: Kim jest Dymitr Dumitru?

Jakub Kornhauser: Dymitr jest poetycką personą o ambiwalentnym charakterze, która intertekstualnych antenatów szuka w historii i literaturze. Z jednej strony ma coś z Demetriusza, króla Macedonii i bohatera wiersza Konstandinosa Kawafisa, ukazanego nie jako władca, a jako zwykły, szary i pozbawiony monarszych atrybutów człowiek. Z drugiej strony przypomina Dymitra Samozwańca, w dawnej nomenklaturze fałszywego Dymitra, który przechodzi drogę odwrotną, od zera do cara Rosji. Niemniej mechanizm budowania pękniętej tożsamości jest w obu przypadkach podobny. Dymitr istnieje rzekomo, pomimo, wbrew. Podszywa się pod prawdziwego twórcę, równocześnie wsadzając kij w szprychy tradycyjnie pojmowanej poezji. Opisuje nudę i beznadzieję za oknem i w czterech ciasnych ścianach, tęskni za miłością, ale musi zadowolić się wspomnieniami, wyobrażeniami, marzeniem. Dymitr (w wersji oryginalnej Dimitrie) jest zarówno sobowtórem Dumitru, złym bratem bliźniakiem, jak i prawie-Dumitru-lecz-do-końca-nim.

Cały wywiad >>>

„Wolność to nie ucieczka” Rozmowa z Barbarą Kallą

Adam Pluszka: Menno Wigman wydał sporo książek i dostał sporo nagród. Od dawna śledzi pani jego twórczość?

Barbara Kalla: Menno został zaproszony na Festiwal Poezji w Lublinie (2012), a mnie poproszono o przekład kilku jego wierszy. W tamtym czasie mniej więcej rozpoczęliśmy współpracę tłumaczeniową z Adamem Wiedemannem, więc od razu umówiliśmy się na ten przekład. Potem zaprosiliśmy Menna na organizowany we Wrocławiu Festiwal Kultury Holenderskiej i Flamandzkiej (2013) i na ten festiwal przełożyliśmy znów kilka jego wierszy. Niektóre z tych przekładów ukazały się w „Akcencie”, „Blizie” i innych czasopismach. Nie znałam wcześniej jego twórczości, a zetknięcie z nią było przeżyciem „de-lirycznym”. Z jednej strony było tak, jakbym czytała wiersze poetów dwudziestolecia międzywojennego, czyli takie, które przeciętny czytelnik uważa za „poezję”: rymy, metrum, czytelna treść, melancholia. A z drugiej strony to były wiersze o tym, co tu i teraz. O uniwersaliach. O człowieku. O mnie też.

Cały wywiad >>>

„Wolność w świecie natury” Rozmowa z Katarzyną Szal

Adam Pluszka: Trudno było znaleźć fińskiego poetę podejmującego temat wolności? Finlandia to jeden z bardziej liberalnych krajów.

Katarzyna Szal: Gdybym szukała wierszy o wolności w sensie politycznym, byłoby więcej niż trudno, bo obecnie nikt takich w Finlandii nie pisze. Organizatorzy konkursu zaznaczyli jednak, że chodzi o wolność w szerokim rozumieniu. Więc: nie, nie było trudno znaleźć takie teksty, bo zwłaszcza artystom temat wolności jest zwykle bardzo bliski. Choć wymagało to oczywiście pochylenia się nad współczesną fińską poezją.

Cały wywiad >>>

„Wolność to brak dyskusji o wolności” Rozmowa z Haikiem Howannisjanem

Adam Pluszka: Na ile Tatev Chakhian – młoda poetka, rocznik 1992 – zaznaczyła już swoją obecność na mapie ormiańskiej poezji?

Haik Howannisjan: Tatev Chakhian wydała swoje pierwsze publikacje jeszcze w wieku szkolnym i od razu zwróciła na siebie uwagę czytelników oraz koła literackiego. Świadczą o tym regularne publikacje autorki w prasie, analizy dotyczące jej poezji, otrzymane nagrody, aktywne uczestnictwo w życiu literackim, współpraca z muzykami, malarzami, reżyserami, twórcami street artu, jak również wyprowadzenie literatury poza granice książki i realizacje w sferze publiczno-społecznej. Tatev swojej działalności nie ogranicza tylko do dwu i pół miliona mieszkańców Armenii, gdzie, jak żartują pisarze: „Każdy pisarz osobiście zna swojego czytelnika”. Poezja Tatev jest tłumaczona na wiele języków obcych, ona sama współpracuje z wydawnictwami zagranicznymi (np. z niemieckim Carl Hanser Verlag) i dzięki temu jest znana czytelnikom obcojęzycznym.

Cały wywiad >>>

„Wolność bywa uświadomionym obowiązkiem” Rozmowa z Jackiem Godkiem

Adam Pluszka: Autorka pisała Wolność siedem lat i mówi się, że jest wycyzelowana. Czuł pan brzemię odpowiedzialności?

Jacek Godek: Czułem brzemię odpowiedzialności, ale nie z powodu siedmioletniego okresu wykluwania się Wolności. Wolność zawsze długo się wykluwa. Brzemię czułem raczej dlatego, że to dobra poezja, bardzo zaangażowana, która powstawała po narodowej traumie, jaką było bankructwo kraju. W latach dziewięćdziesiątych i na początku nowego stulecia Islandczycy byli dumni z osiągnięć swoich tytanów biznesu i nagle okazało się, że to wszystko jest jedną ogromną wydmuszką. Balonik pękł i kraj stanął na krawędzi bankructwa, a obywatele obudzili się po tym karnawale z ogromnymi długami. Pomimo wielu oczywistych różnic, gdy chodzi o ich genezę, nastroje społeczne w Islandii przypominały te z początku lat osiemdziesiątych w Polsce. Ba, nawet półki w sklepach bywały puste. W pewnym sensie tłumaczyłem więc nastroje i wspomnienia z własnej młodości. Tyle że językiem z XXI wieku.

Cały wywiad >>>

Wolność nieszukania zemsty” Rozmowa z Hanną Karpińską

Adam Pluszka: Kim jest Płamen Dojnow?

Hanna Karpińska: Trudno zwięźle odpowiedzieć na to pytanie. W najkrótszej nawet prezentacji nie mogłoby zabraknąć określeń: poeta, dramatopisarz, krytyk literacki, historyk i teoretyk literatury, dziennikarz, wykładowca, performer… Jako poeta jest autorem nie tylko prezentowanego w Polsce tomiku Sofia Berlin (i częściowo Bal tyranów), lecz także siedmiu innych, wydawanych od 1991 roku. U progu swojej kariery literackiej (lata 1995–1998) dał się poznać jako współautor dwóch tomów skandalizujących literackich mistyfikacji – wyborów zawierających utwory nieistniejących pisarzy: Byłgarska christomatija (Bułgarska chrestomatia) i Byłgarska antołogija (Bułgarska antologia). Napisał cztery dramaty, a w latach dziewięćdziesiątych założył Autorski Teatr Literacki, który ma na swoim koncie kilka oryginalnych poetyckich spektakli. Stworzył pojęcie „alternatywnego kanonu w poezji Ludowej Republiki Bułgarii”. Był jednym z założycieli i wieloletnim wykładowcą wydziału nowej bułgarystyki na Nowym Uniwersytecie Bułgarskim. O jego zainteresowaniach badawczych świadczą tytuły prac związanych z kolejnymi szczeblami kariery naukowej: Poezja bułgarska lat dziewięćdziesiątych: tendencje, kręgi tematyczne i style poetyckie (praca doktorska, 2007), Daty literatury – korzenie, cechy, historia: 1907, 1956, 1968 jako dystynktywne daty literatury bułgarskiej XX wieku (praca habilitacyjna, 2010). Jest autorem dziesięciu książek naukowych, a także autorem i moderatorem takich inicjatyw literackich jak akcja „plenery poetyckie”, powstanie platformy poetyckiej „Nowa poezja polityczna” czy przedsięwzięcie naukowo-badawcze „Literatura LRB (1946–1990)”, którego owocem jest siedem serii wydawniczych (40 tomów zbiorowych i monografii) oraz publikacja dokumentów dotyczących literatury okresu reżymu komunistycznego w Bułgarii.

Cały wywiad >>>

„Jestem wolny, wszystko mi wolno” Rozmowa z Ilahą Karimovą

Adam Pluszka: Skąd wziął się tytuł tomu „Nie ma kto pisać do pułkownika”?

Ilaha Karimova: Książka nosi tytuł wiersza o tym samym tytule. Selim wystąpił swego czasu z referatem na temat twórczości Márqueza na międzynarodowej konferencji zorganizowanej z okazji osiemdziesiątych urodzin kolumbijskiego pisarza. Przygotowując się do wystąpienia na konferencji, Selim analizował większość utworów pisarza. Wielokrotnie podczas rozmów w programach telewizyjnych podkreślał, że właśnie to opowieść Nie ma kto pisać do pułkownika jest najbardziej typowym przykładem twórczości Gabriela Garcíi Márqueza.

Następnie Selim napisał wiersz o tej samej nazwie. Krótki opis autora tego koncepcyjnego wiersza można znaleźć w tomiku, dlatego nie chciałabym powtarzać. Mogę dodać, że wiersz ten w krótkim czasie zyskał dużą popularność w kraju i cieszy się popularnością do tej pory.

Wśród nowego pokolenia literackiego, którego jednym z wiodących przedstawicieli jest właśnie Selim Babullaoglu, zdarzają się tacy, którzy – być może trochę z szacunku, a być może przez jego referat, który wzbudził wówczas duże zainteresowanie, i w późniejszym czasie przez jego książkę – zwracają się do niego per „pułkowniku”. Trafiają do niego też listy adresowane do „pułkownika”…

Cały wywiad >>>

Przestrzeń wolności dla ludzkich głosów. Rozmowa z Magdą Heydel

Adam Pluszka: O Alice Oswald mówi się, że jest w tej chwili najwyrazistszym i najbardziej oryginalnym głosem poetyckim Wielkiej Brytanii. Czym cię zafascynowała?

Magda Heydel: Oswald, z wykształcenia filolożka klasyczna, z zawodu i wyboru ogrodniczka, żyjąca w niewielkiej wiosce w Devon, z dala od metropolii, jest poetką niezwykłego skupienia i intensywności. Ich źródło stanowi z pewnością kontakt z naturą, zarówno w wymiarze doświadczenia fizycznego, jak i duchowego. W rozmowie, jaką miałam okazję przeprowadzić z nią dwa lata temu, Alice Oswald powiedziała, że bardzo wiele czasu spędza w towarzystwie życia, które nie jest życiem ludzkim, próbuje więc zrozumieć jego istnienie i własne istnienie wobec owego Innego. Tej pracy towarzyszy wielka przestrzeń czasu i ciszy, pozwalająca na wybrzmienie myśli i słów, dlatego wiersze Oswald są pod względem poetyckim doskonale wycyzelowane – ściśle wypełnione fizyczną materią języka, zorganizowane rytmicznie i eufonicznie, gęste. Jeśli miałabym wygłosić ryzykowne stwierdzenie, że poetka podejmuje próbę porozumienia ze światem natury (zastrzegając od razu, że nikt nie mógłby być dalszy od naiwnego czy egzaltowanego „wczuwania się”), to dowodem byłaby właśnie jakość jej poetyckiej roboty, mistrzostwo, z jakim potrafi nasycić swój głos dźwiękami przyrody, jakby robiąc w swoich tekstach miejsce dla jej głosu.

Cały wywiad >>>

 

Powiązane projekty

Instytut Kultury Miejskiej 2016